Menu

Rodzaj posta

13 września 2015

Co mi dał trening, co może dać Tobie?...

Temat treningu od jakiegoś czasu jest bardzo często poruszany. Temat ten jest również bardzo bliski mi :)
Zacznę od tego, że od dziecka byłam bardzo szczupła, bardzo! Zarzucano mi, że się odchudzam. Mówiono, że chyba nic nie jem.. Hmm nic nie jadłam? Jadłam chyba za trzech!  "Same kości" mówili. Wrr nienawidziłam tego. Odkąd ćwiczę zmieniło się naprawdę dużo
Po pierwsze... Tragicznie chude nogi pokryły piękne choć nieduże mięśnie. Zmienił się kształt moich nóg co jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ zawsze się ich wstydziłam.
Po drugie... Mam mięśnie brzucha, które kocham!<3 
Po trzecie... Polubiłam nawet moje rozstępy, których wstydziłam się do tego stopnia, że na plaży nosiłam tylko spodenki żeby je zakryć ;/
Po czwarte... ostatnie i najważniejsze. Zmieniłam się sama ja. :) Jestem świadoma swojego ciała. Wiem co mogę, czego nie powinnam. Zmieniło się we mnie coś, co było moim problemem od dawna. Stałam się pewna siebie! Jest mi z tym o wiele łatwiej.:) Co więcej? Moje marzenia przestały być już tylko marzeniami. Zaczęłam je spełniać! Granice przestały dla mnie istnieć :) Mam też świadomość, że wymówki istnieją tylko w mojej głowie. 

Moim ulubionym powiedzeniem stało się:
"Wszystko się da. Wystarczy chcieć."


Dzisiaj jestem zupełnie nową Ewą.. Bardziej energiczną, szczęśliwszą, chętną wyzwań! Dzisiaj wiem, że mogę wszystko. Mogę Ci też powiedzieć, że trening daje mnóstwo satysfakcji! Kiedy wykonałam swój pierwszy samodzielny 40-sto minutowy trening położyłam się na podłodze i pomyślałam "wow, dałam radę" ! Ogarnęło mnie uczucie dumy i radości.:) Mam nawet tak, że jak już trening da mi mocno w kość i wyciskam ostatki sił sama się do siebie śmieję :D Przekraczam wtedy granice wytrzymałości, niby nie mogę ale nie przestaję. Cuudowne uczucie! :D
Podoba mi się moje ciało, czasami nawet myślę, że mam na jego punkcie bzika.:D  Uwielbiam eksponować bo jest piękne i mam świadomość, że to dzięki mojej naprawdę ciężkiej pracy. :)
Ważne jest abyś znalazł/a w sobie odrobinę siły, chęci a z czasem trening stanie się Twoją co dzienną czynnością. I mówię to bo sama się o tym przekonałam :) 

Dodam, że moją motywacją była moja siostra. Z dnia na dzień zaczęła ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. Szczerze mówiąc patrzyłam na nią z niedowierzaniem. Do dziś pamiętam jak siedziałam na fotelu i przyglądałam się jak wyciska siódme poty. Z czasem kiedy pokazały się u niej efekty pomyślałam "nieźle jej idzie". I ruszyłam swój tyłek. Trening za treningiem, miesiąc za miesiącem i tak minęły już dwa lata! To świetny moment żeby podziękować jej za to, że świadomie/nieświadomie zainspirowała mnie do zmiany na lepsze! 
Martyna, dziękuję Ci! Jesteś najlepszą siostrą na świecie. I love You! <3

Uwierz mi. Ty też dasz radę! Znajdź swoją motywację. Zacznij od prostszych ćwiczeń, z czasem podnoś poprzeczkę. I nie zrażaj się po pierwszym, drugim a nawet piątym treningu. To co teraz wydaje się być trudne za chwile będzie naprawdę łatwe :D Wiem, doświadczyłam tego nie raz. I mówię Ci, dasz radę! Pokonywanie słabości to Twoja specjalność :*





Martyna
Martyna
Martyna